tygodnik opoczyński
Ogłoszenia
Wyróżnione
ZATRUDNIĘ ELEKTRYKÓW, POMOC ELEKTRYKA, TEL. ...
czytaj dalej »

@UROLOG dr n. med. K. DĄBROWSKI, USG. WAZEKTOMIA* ...
czytaj dalej »

Baza firm
 
Ciekawostki

 ...i po żniwach

 
Żniwa, żniwa


Zakończenie żniw tradycyjnie kojarzy nam się z dożynkami wyprawianymi po skoszeniu i zżęciu wszystkich zbóż, a nieraz nawet po zwiezieniu ich do spichlerzy. Jest to przecież największe w roku gospodarskie święto rolników, będące ukoronowaniem ich całorocznego trudu.
Święto rolników o charakterze dziękczynnym za zebrane plony znane jest niemal we wszystkich kulturach. W Grecji dożynki obchodzono jako Talysie na cześć bogini Demeter. Starożytni Rzymianie przez kilka dni świętowali feriae messis. U Żydów obchodzono je w dniu Pięćdziesiątnicy oraz w święto Namiotów. Dawni Słowianie ? jak podaje Zygmunt Gloger w "Encyklopedii staropolskiej" ? za pomyślne ukończenie żniwa odbywali dziękczynienia bóstwu, połączone z igrzyskami narodowemi i opiewaniem czynów bohaterskich, zamożności i dokonanych prac rolnych gospodarza, którego niwę sprzątnięto i który sąsiadom swoim biesiadę z tego powodu wyprawił.
Na ziemiach polskich dożynki obchodzono prawdopodobnie już w XVI lub na przełomie XVI i XVII w. Zwano je również Wieńcowem ? od najważniejszego ich symbolu, jakim był wieniec ze zbóż i kwiatów ? lub Okrężnem ? od starodawnego zwyczaju jesiennego obchodzenia lub objeżdżania, czyli okrążania pól po zebraniu zboża. W dożynkach urządzanych przez właścicieli majątków ziemskich dla żniwiarzy dominowały: zabawa, poczęstunek, tańce w nagrodę za dobrze wykonaną pracę przy żniwach i pomyślnie zebrane plony. Każda niemal wieś dożynkowała po swojemu, wzbogacając ustalony rytuał żywiołową improwizacją i miejscowym kolorytem. Zwykle dożynki odbywały się w sierpniu lub na początku września. Ponieważ zwyczajowo koniec żniw. przy sprzyjającej pogodzie. przypadał przed dniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (Na Wniebowzięcie zakończone żęcie), czasami łączono dożynki ze świętem Matki Boskiej Zielnej (15 sierpnia). Częściej jednak były to dwie odrębne uroczystości.
W obchodach dożynkowych, odbywających się we wszystkich regionach Polski, nie brakowało również elementów starszych, archaicznych, które bywają tłumaczone jako ślady odwiecznych obrzędów i ofiar składanych bóstwom urodzaju. Do takich należały różne praktyki i do niedawna zachowane zwyczaje związane np. z ostatnią garścią, kępą lub (rzadziej) pasem niezżętego zboża, które po żniwach czas jakiś pozostawiano na pustym już polu, dla ciągłości wegetacji zbóż i ciągłości urodzaju. Te ostatnie pozostawione na polu kłosy zwano przepiórką, popiórką (na Mazowszu i Podlasiu), odlegą ? jeśli było to niezżęte zboże rosnące wokół wielkich głazów narzutowych (na Mazowszu), perepełką (na Kresach Wschodnich), brodą (na wschodnim Mazowszu), kozą (w Małopolsce), pępem lub pępkiem (w Poznańskiem), a także równianką, plonkopką, wiązką, wiązanką lub garstką.
Ziemię wokół przepiórki starannie pielono, aby w następnym roku chwasty nie zarastały pola. Strojono ją wstążkami i kwiatami, często też układano między kłosami na płaskim kamieniu chleb i sól oraz monetę. Oskar Kolberg tak opisywał przepiórkę w XIX w.: (?)wracają do zostawionej garści stojącego zboża, otaczają je w koło i śpiewają stosowne pieśni, wyrywając spośród niego wszelki chwast, co znaczy jak się wyrażają: plić brodę. Następnie jedna ze starszych kobiet, wziąwszy i skręciwszy wszystkie kłosy w jedno, zwraca je ku ziemi i zawija w środek brody: poczem dziewczęta zawiązują całą tę garść wstążką i ubierają kwiatami. Dopełniwszy tego odchodzą, pozostawiając ową brodę w polu, na pastwę ptactwa i myszy jako ofiarę: inaczej zwierzęta te mściłyby się i wielką w gumnach robiłyby szkodę. Na Kurpiach, Mazowszu i Podlasiu ścięcie ostatnich kłosów poprzedzał zwyczaj zwany oborywaniem przepiórki (ziemię wokół niej trzykrotnie oborywano ciągniętą za nogi po rżysku dziewczyną ? najczęściej była to najlepsza żniwiarka). Przepiórka była udana, jeżeli na ostrych źdźbłach słomy zostały krople krwi poranionej dziewczyny. Natomiast pod adresem znajdowanych nieraz w zbożu prawdziwych przepiórek śpiewano przy okazji:

Hej wyleć, wyleć, raba przepiórko,
Bo już nie wyjdziem w to czyste pólko.

W Wielkopolsce wokół ostatniej garści zboża, zwanej pępem, czołgali się wybrani do jego ucięcia chłopiec i dziewczyna, którzy podczas żniw wyróżnili się dobrą i pilną pracą. Ostatnią pozostawioną czas jakiś na polu kępkę zboża ścinano bardzo uroczyście. Najczęściej robił to najlepszy żniwiarz albo sam gospodarz. Na Kujawach kłosy te, przybrane kwiatami, żniwiarze wręczali gospodarzowi, który rewanżował się poczęstunkiem będącym zapowiedzią późniejszej zabawy dożynkowej. Na Kujawach rozwinął się także zwyczaj "pępkowego", polegający na tym, iż po zakończeniu ścinania zbóż wykonywano jeden specjalny, strojny snopek. Był on dekorowany kwiatami i wstążkami, miał on u dołu trzy wiązki niczym nogi. Snopek ten ścinała, wykonywała i zanosiła do dworu najbardziej leniwa dziewczyna w czasie żniw.
Na Mazurach koniec żniw żyta (i tylko żyta) nazywano plonem. Kiedy pola nie były scalone, to wszyscy gospodarze mieli żyto w jednym miejscu i plon był prawie w jednym dniu. Na koniec plonu brano się najpiękniejszą kępę żyta i związywało kilkoma słomami, a w środku robiono miejsce na kamyk, na którym kładło się liść kapuściany, a na nim kromkę chleba "dla zajączka". Tym zajączkiem najczęściej były dzieci, które biegały od plonu do plonu i wybierały chleb. Kto taką kromkę zjadł, to ? jeżeli był chłopcem ? miał być odważny i nie bać się grzmotów, a jeżeli dziewczyna, to dobrą gospodynią. Tak więc, chleb "dla zajączka" stawał się łupem dzieci.
W okolicach Narwi, Plosek, Pasynek, Krzywej, Orli ostatnim snopkom zboża nadawano większy kształt i zdobiono gałązkami, kwiatami i wstążkami. Pozostawiano też koło słupów, miedz niezżęte kłosy, które obwiązywano wstążką i obrysowywano symbolicznie lub otaczano kamiennym kręgiem pozostawiając na polu do orki jesiennej. Zdarzało się także, że wkładano do tych kłosów chleb lub pieniądze, które umieszczano na kamieniu pokrytym białym płótnem. Miało to symbolizować lepsze plony na następny rok. Zwyczaj ten w tym regionie ziemi bielskiej nazywano perypelicą.
Serbołużyczanie na Dolnych Łużycach wierzyli w duchy płodności i wegetacji w postaciach zwierząt. Kogutowi, po serbsku kokot, przypisywali moc wpływania na urodzaj. Kiedy żniwa się skończyły, kogut ukrywał się pod ostatnim snopem, aby nabrać siły na następne żniwa. Ten snopek żniwiarze ustrajali w kolorowe kwiaty i tasiemki, a przy tym wołano źins jo kokot ? dzisiaj mamy koguta, co oznaczało, że żniwa są zakończone. Mężczyźni otrzymywali bukiety z kłosów. Dziewczęta wiły wieńce i dużą koronę dożynkową. To było oznaką końca żniw. Następowała huczna uczta z tańcami i śpiewem.
Powszechnie wierzono, że w ostatnie zebrane z pola kłosy mają niezwykłą moc decydującą o ciągłości wegetacji roślin i obfitych plonach w następnym roku. Kłosy ścięte z przepiórki musiały znaleźć się koniecznie w wieńcu dożynkowym, a te, które pozostały, przechowywano z pietyzmem w domu, by wykruszone z nich ziarno dodać do jesiennego siewu.
Opr.: jerg


jerg   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 35 (894) z dnia 29 Sierpnia 2014r.
W dziale Ciekawostki dostępne są również artykuły:

Pokaż pełny spis treści
 
Kontakt z TOP
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
oglotop@pajpress.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: 44 754 41 51

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: 44 754 21 21
top@pajpress.pl
Artykuły
Informator
Warto wiedzieć
Twój TOP
TIT - rejestracja konta Bądź na bieżąco.
Zarejestruj konto »