tygodnik opoczyński
Ogłoszenia
Wyróżnione
ODTRUCIA alkoholowe, tel. 690-690-079, ...
czytaj dalej »

UROLOG Dr N. Med. K. DĄBROWSKI, USG. WAZEKTOMIA ...
czytaj dalej »

Sprzedam drewno opałowe i kominkowe 511 542 ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Ciekawostki

 Jabłka ziemne, czyli ziemniaki

 
Jak drzewiej bywało?



Pomnik ziemniaka w Biesiekierzu (źródło: Wikipedia)



Typowa scenka październikowa: pod blok zajeżdża samochód ciężarowy lub traktor z przyczepą, z których wyładowywane są worki z ziemniakami, pieczołowicie przenoszone następnie do piwnicy. To chyba jedyny zapas zimowy, który kupujemy w większej ilości. Nie wyobrażamy bowiem sobie codziennego jadłospisu bez tej wszechobecnej na naszych stołach byliny. Na całym świecie uprawiana jest na ponad 20 milionach hektarów, roczne zbiory w 2010 roku wyniosły ponad 324 mln ton. Taka ilość może pokryć czteropasmową autostradę sześciokrotnie obiegającą kulę ziemską. Obecnie największym producentem ziemniaków na świecie są Chiny, z których pochodzi 20 procent globalnej produkcji, a wraz z Indiami produkują niemal trzecią część światowych zasobów. Roczne zbiory ziemniaków w Polsce to około 8,7 mln ton a obszar upraw szacuje się na 490 tys. hektarów (2010 r.).
I pomyśleć, że jeszcze w XVIII wieku w Massachusetts parafianie pewnego bogobojnego pastora o mało go nie przepędzili, gdy dowiedzieli się, że w ogrodzie za plebanią wyhodował on 20 buszli (ok. 700 litrów) ziemniaków! Ziemniaki, kształtem przypominające jądra, uznawano bowiem za grzeszną roślinę kojarzącą się z seksem. Równocześnie do końca XIX wieku w krajach anglosaskich utrzymywał się pogląd, że ziemniak jest afrodyzjakiem i lekiem na impotencję. By udowodnić, że ziemniak istotnie ma właściwości pobudzające erotycznie, Anglicy wskazywali na chłopów irlandzkich, którzy spożywali mnóstwo ziemniaków i płodzili mnóstwo dzieci. Rzeczywiście po wprowadzeniu ziemniaka nastąpił w Irlandii wielki przyrost ludności ? w roku 1845 doszła do 8 milionów, to jest prawie dwa razy tyle, co obecnie, a gęstość zaludnienia była wyższa niż w dzisiejszych Chinach. Dorosły Irlandczyk zjadał dziennie od 4 do 8 kilogramów ziemniaków. Latem tego roku po deszczowym lecie ziemniaki zaatakowała zaraza znana dziś jako fitoftora, zawiodły zbiory w całej Europie, w ślad za głodem nadeszły choroby. W ciągu sześciu lat głodu zmarło ponad milion Irlandczyków, drugie tyle wywędrowało wtedy do Ameryki. Związek ziemniaków z płodnością wydawał się być oczywisty. Lord George Gordon Byron (1788?1924) ? jeden z największych angielskich poetów i dramaturgów ? na początku XIX wieku pisał o ?smutnym wyniku namiętności i ziemniaków?.
Na opinii ziemniaka zaważyli też jego krewniacy ? należy on do botanicznej rodziny psiankowatych Solanaceae, która obejmuje też rośliny zawierające narkotyki lub trucizny (m.in.: bieluń, pokrzyk wilcza jagoda, mandragora i tytoń). Być może właśnie to pokrewieństwo spowodowało, że niewiele roślin może dorównać ziemniakom pod względem zdobywania przez dziesięciolecia reputacji środka bardzo korzystnego lub przeciwnie ? bardzo szkodliwego dla zdrowia. Tak więc zachwalano ziemniaki jako lekarstwo na podagrę, lumbago, środek zapobiegający upiciu się, lek na podbite oko, nadmierną opaleniznę (w tym celu zalecano wcieranie soku w skórę), reumatyzm (noszenie ziemniaka w kieszeni), ból gardła (pieczone ziemniaki umieszczamy w wełnianej skarpecie, którą obwiązujemy szyję), napady gniewu i ból zębów (obrany ziemniak należy włożyć do kieszeni po bolącej stronie ciała, kiedy zgnije, ból minie). Irlandczycy wierzyli, że woda, w której gotowano ziemniaki, może wyleczyć zwichnięcia, a nawet złamania kości. Natomiast amerykańscy koloniści używali ziemniaków jako leku przeciwko reumatyzmowi ? wystarczyło nosić bulwę w kieszeni, i po bólu.
Z drugiej strony dawni lekarze oskarżali ziemniaki o powodowanie krzywicy, skrofułów (gruźlicy węzłów chłonnych szyi), wzdęcia, niestrawności, kiły. W Irlandii utrzymywał się przesąd głoszący, że jeśli ciężarna kobieta zje w nocy ziemniaki, to może urodzić dziecko z wodogłowiem. Pogłoski, że ziemniak powoduje trąd, utrzymywały się jeszcze w XVIII wieku. Wtedy też na Sycylii upowszechniła się wiara, że jeśli chce się spowodować czyjąś śmierć, wystarczy napisać imię tego człowieka i przypiąć ten papier do ziemniaka ? zgon miał nastąpić w ciągu miesiąca.

W Polsce
uprawy ziemniaków jako rośliny ozdobnej rozpoczęły się prawdopodobnie w czasach króla Jana III Sobieskiego. Ze słynnej wyprawy do Wiednia w roku 1683 król, specjalnie dla ukochanej królowej Marysieński. miał przywieźć sadzonki. Były one podarunkiem cesarza austriackiego Leopolda I z jego wiedeńskich ogrodów.
Uprawę ziemniaków rozpoczął w ogrodzie na Nowolipkach w Warszawie ogrodnik Łuba. Były one dostarczane na dwór królewski i dwory magnaterii w czasach Augusta II Mocnego, którego swobodny tryb życia zaowocował licznym potomstwem. W niektórych źródłach czytamy nawet o 360 potomkach. Ciekawe, jaki był w tym udział spożycia ziemniaków?
Znaczny wzrost upraw ziemniaków do konsumpcji nastąpił za czasów jego następcy. Polski historyk Jędrzej Kitowicz w swoim ?Opisie obyczajów za panowania Augusta III? poświęcił im osobny rozdział zatytułowany ?O kartoflach?.
Jabłka zaś ziemne, czyli ziemniaki, a po teraźniejszemu kartofle bądź świeże, bądź stare, w jednej utrzymując się porze, równą też apetytowi sprawują satysfakcją. Zjawiły się najprzód za Augusta III w ekonomiach królewskich, które samymi Niemcami, Sasami ? ekonomistami osadzone były, a ci dla swojej wygody ten owoc z Saksonii z sobą przynieśli i w Polszcze rozmnożyli.
Długo Polacy brzydzili się kartoflami, mieli je za szkodliwe zdrowiu, a nawet niektórzy księża wmawiali w lud prosty takową opinią, nie żeby jej sami dawali wiarę, ale żeby ludzie, przywyknąwszy niemieckim smakiem do kartoflów, mąki z nich jak tamci nie robili i za pszenną nie przedawali, przez co by potrzebującym mąki przez się pszennej do ofiary ołtarzowej, mąką kartoflową, choćby i z pszenną zmieszaną, zawód świętokradzki czynili.
Warto wspomnieć, że pod koniec XVIII wieku zaczęto wyrabiać z ziemniaków skrobię oraz alkohol. W związku z tym powierzchnia upraw w Polsce stale się powiększała. Łukasz Gołębiowski (1773?1849), historyk i pamiętnikarz, tak pisał o nich w dziele zatytułowanym ?Domy i dwory, przy tym opisanie apteczki, kuchni, stołów, uczt, biesiad, trunków i pijatyki; łóżek, pościeli, ogrodów, powozów i koni; błaznów, karłów, wszelkich zwyczajów dworskich i różnych obyczajowych szczegółów?, wydanym w 1830 roku:
Kiedy ujrzano, że w gdańskich żuławach, u holendrów i szwabów, osiadających po różnych miejscach, kartofle rodziły się obficie, jedynym prawie były ich pokarmem, zabezpieczały od głodu, rozliczne mogły mieć przyprawy i niemało rozmaitych dawać potraw, przeszły do pogranicznych tym osadom rolników, później do dalszych i na końcu za panowania Augusta III były już znane w Polsce, Litwie i na Rusi; dziś zarówno kmiotka jak szlachtę żywią, nie pogardza niemi i klasa wyższa, robią z nich mąkę, wódkę, wino i cukier. I tak już zostało do współczesnych nam czasów.
Kto wie, czy dla Europejczyków ziemniaki nie były największym bogactwem zdobytym za oceanem ? cenniejszym od łupów ze złota i srebra, które zresztą szybko się rozpłynęły. Szkoda tylko, że mit o ziemniaku?afrodyzjaku też się rozpłynął. Zimowe noce są takie długie?

Opr. erg


erg   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 40 (795) z dnia 5 Października 2012r.
W dziale Ciekawostki dostępne są również artykuły:

Pokaż pełny spis treści
 
Kontakt z TOP
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
oglotop@pajpress.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: 44 754 41 51

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: 44 754 21 21
top@pajpress.pl
Artykuły
Informator
Warto wiedzieć
Twój TOP
TIT - rejestracja konta Bądź na bieżąco.
Zarejestruj konto »