tygodnik opoczyński
Ogłoszenia
Wyróżnione
UROLOG Dr N. Med. K. DĄBROWSKI, USG. WAZEKTOMIA ...
czytaj dalej »

Sprzedam drewno opałowe i kominkowe 511 542 ...
czytaj dalej »

ODTRUCIA alkoholowe, tel. 690-690-079, ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Ciekawostki

 Bajka wszystkich pokoleń

 
19 lipca - Dzień Czerwonego Kapturka



Ilustracja Gustavea Dore (1832-1883) do Czerwonego Kapturka (Źródło: Wikipedia)


Tradycyjny kalendarz przypominający nam o powszechnie uznanych świętach i dniach poświęconych poważnym rocznicom lub okolicznościom nabiera rumieńców, gdy uzupełniony jest o nieoficjalne dnie świąteczne, często fetujące bardzo abstrakcyjne sprawy i zdarzenia. Dopiero w takiej postaci staje się on przewodnikiem po niezliczonych okazjach do wspomnień lub jest dobrym pretekstem do okolicznościowej imprezy bez napuszonego ceremoniału.
Coraz częściej jednak zdarza się nam obchodzić święta dość nietypowe lub wręcz dziwne. Nie wiążą się one jakoś specjalnie ze sposobem ich obchodzenia, a o dużej części jeszcze nie wiemy, że istnieją. Powoli dowiadujemy się o nich z różnych mediów. Skąd się biorą? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Zwolennicy ustanawiania coraz to nowych świąt uważają, że każdy dzień jest ciekawy i powinien być w odpowiedni sposób obchodzony. Z kolei według sceptyków te nietypowe dni tworzone są przez mass media i nie powinny być nazywane świętami. Jeśli jednak będzie to dzień poświęcony komuś, kogo znamy od najmłodszych lat?
19 lipca obchodzony jest Dzień Czerwonego Kapturka. Chociaż na wielu stronach internetowych znajduje się informacja o dacie tego święta, to niestety nie udało mi się znaleźć nic na temat historii jego powstania. Bajka o Czerwonym Kapturku jest znana chyba wszystkim dzieciom (przynajmniej w Europie), a dla wielu z nich jest ulubioną postacią baśniową. Stąd też można wnioskować, że Dzień Czerwonego Kapturka to święto ustanowione z myślą o dzieciach i głównie dla dzieci. Skoro jednak Kornel Makuszyński twierdził, że pisze dla dzieci w wieku od 5 do 95 lat, jest to święto wszystkich roczników. Przypomnijmy więc treść tej bajki.
Czerwony Kapturek to mała dziewczynka nosząca czerwone nakrycie głowy, wywodząca się z baśni ludowych, a opisana po raz pierwszy przez Charles?a Perraulta w 1697 roku w książce ?Bajki Babci Gąski?. Historia opowiada o chłopskiej dziewczynce, która wyrusza zanieść maślane placuszki dla babci w drugiej wsi za lasem. W drodze spotyka wilka, który podstępnie wydobywa z niej informacje o domku babci. Wilk chce zjeść zarówno staruszkę, jak i jej wnuczkę, decyduje się jednak dokonać tego dopiero u babci, gdyż w lesie nieopodal pracują drwale, którzy mogliby przeszkodzić mu w tym zamiarze. Wysyła Kapturka dłuższą drogą, aby mieć czas uporać się z babcią. Pożera staruszkę, a gdy dziewczynka zjawia się w domku, zaprasza ją, aby położyła się przy nim w łóżku. Gdy kapturek wykonuje polecenie wilka, zaczyna podejrzewać podstęp, gdyż postura wilka jest bardzo różna od jej babci. Wilk jednak pożera także i dziewczynkę. Bajka kończyła się rymowanym morałem:
Morał stąd płynie ? proszę słuchać,
urocze, wdzięczne me dziewuszki
? że obcych ludzi pogaduszki
należy puszczać mimo ucha. (tłum. Hanna Januszewska)
W tej wersji baśń została dostosowana do kultury XVII?wiecznego salonu francuskiego i przybrała kształt typowej dla epoki oświecenia dydaktycznej opowieści. Jej przesłanie jest jednoznaczne. Adresatem tej historii miały być młode dziewczęta, narażone na zaczepki obcych mężczyzn.
W XIX wieku bracia Grimm spisali dwie wersje baśni: pierwszą opowiedzianą im przez Jeanette Hassenpflug (1791?1860), drugą przez Marie Hassenpflug (1788?1856). Bracia połączyli obie historie w jedną opowieść zatytułowaną ?Rotkappchen? (dosł. Czerwona Czapeczka). Została ona włączona do pierwszej edycji zebranych przez nich baśni z lat 1812?1815. Ostateczny kształt baśń przybrała dopiero w wydaniu z 1857 roku.
Baśń o Czerwonym Kapturku posiada bardzo wiele wersji. Jej popularność wzrosła szczególnie w XX wieku, doprowadzając do powstania licznych odmian, parafraz i trawestacji oryginalnej opowieści, a także niezliczonej ilości filmów i adaptacji scenicznych, również polskich twórców. W swojej rymowanej wersji Jan Brzechwa zrezygnował z drastycznych scen. Pod groźbą myśliwego babcia i Kapturek zostają wyplute przez wilka. Myśliwy nie zabija bestii, ale zabiera wilka do Warszawy i tam umieszcza go w zoo. W oparciu o wiersz powstała bajka muzyczna z kompozycjami Mieczysława Janicza. Z bajką mierzyli się także inni polscy pisarze, m.in. Artur Oppman i Ewa Szelburg?Zarębina.
Ciekawą współczesną wersję przedstawili Starsi Panowie Dwaj w piosence ?Kapturek 62? wykonywanej przez Wiesława Gołasa:
Ta pieśń to awanturka. O kogo? O Kapturka.
Jakiego? Czerwonego ? zmodyfikowanego.
Nie była to dziewczynka, lecz chłopię, jak malinka.
Czapeczkę nosił z szykiem ? czerwoną z kutasikiem!
Uha, tra la la! Kapturek 62!
Uha ha! Tra la la! Kapturek 62!
U babki, co za lasem mieszkała w białym domku
Kapturek czynił czasem gomorkę ze sodomką.
Ta babka to kto ona? Morskiego Wilka żona.
Gdy Wilk się szarpał w szkwałach, Kapturka zapraszała.
Uha, tra la la?
Gdy Wilk raz wrócił z rejsu Kapturek był na miejscu
Bo właśnie z żoną Wilka płynęła mu ta chwilka.
Speszeni wszyscy troje: ?Wróciłeś??, siądź??, ?Postoję??
Czas tak zazwyczaj rączy zupełnie się nie sączy.
Uha, tra la la?
Lecz cóż to? Zamiast natrzeć ? Wilk na Kapturka patrzy,
na jego torsik boski i ? przełom w Wilku Morskim!
Więc zamiast pogniewać się, urządzić awanturkę
Zamieszkał w innej chacie szczęśliwy Wilk z Kapturkiem.
Uha, tra la la??
A oto wersja politycznie poprawna z ?Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru?:
Rozdział 1
Czerwony Kapturek, działająca w Zielonych Brygadach racjonalistka, szła przez las do swojej kochanki. W koszyczku niosła flaszkę bimbru i trochę marychy. Na szyi miała pacyfkę, a w glanie ukryty archaiczny nóż sprężynowy.
Rozdział 2
Wtem zza krzaka wyskoczył homofob w sutannie, przepytał Kapturka, dokąd i po co idzie, po czym wskazał uczynnie, gdzie rosną fajne grzybki. Kapturek, nieco już upalona, poleciała zbierać grzybki, a homofob poleciał pożreć kochankę, która miała ksywkę Babcia, bo była już niemłoda.
Rozdział 3
Kapturek dotarł wreszcie do Babci, i też został pożarty. Szczęściem w okolicy pojawił się Gejowy, rozpruł Homofobowi brzuch, z którego wyskoczyła pięknie upaćkana, ale radosna parka dziewczątek, i zaczęła się biba z fajerwerkiem i wodotryskiem. Towarzystwo na bani bawiło się wesoło w kałużach krwi bohatersko pokonanego oponenta, a Gejowy tańczył zbójnickiego wymachując jelitem świętej pamięci nieboszczyka Hobofoba, bo fajnie świszczało.
Od Autora
Tak oto kończy się historia Czerwonego Kapturka, wreszcie opowiedziana tak, by nie razić uczuć czytelników, i aby nie sugerować młodym czytelnikom, że dotąd heteroseksualna orientacja bohaterów jest normą, której muszą się podporządkować.


erg   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 28 (731) z dnia 15 Lipca 2011r.
W dziale Ciekawostki dostępne są również artykuły:

Pokaż pełny spis treści
 
Kontakt z TOP
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
oglotop@pajpress.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: 44 754 41 51

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: 44 754 21 21
top@pajpress.pl
Artykuły
Informator
Warto wiedzieć
Twój TOP
TIT - rejestracja konta Bądź na bieżąco.
Zarejestruj konto »